ÿþ<html> <head> <title>Ukraina2008 - relacja</title> <meta http-equiv="keywords" content="maju, Ukraina, Moldawia, relacja, motocykl, ukraina motocyklem"> <META HTTP-EQUIV="content-type" CONTENT="text/html; CHARSET=Windows-1250"> <meta http-equiv="description" content="Maju"> </head> <body bgcolor="black" link="808080" vlink="808080" alink="808080"> <A HREF="../index.html">wstecz</a><br> <center> <table width=950 border=0> <tr> <td></td> <td></td> </tr> <tr> <td colspan=2> <center> <img src="inne/IMG_1893b.jpg" title="Ukraina 2008"> </center> </td> </tr> <tr> <td colspan=2 align=center> <br> <FONT COLOR="red"> <b>Ukraina 2008</b><br><FONT COLOR="orange"> Zakarpacie, Podole, Krym, MoBdawia<br> <FONT COLOR="808080"> Termin: 6 - 18 lipca 2008 roku <br><br> </td> </tr> <tr> <td colspan=2 align=center> <font color="white"> Uczestnicy: <br> Maju i Kasia na Hondzie Transalp<br> </td> </tr> <tr> <td colspan=2> <br><FONT COLOR="808080"><center> Naszym celem byBo zwiedzenie Ukrainy: Zakarpacie, dawne polskie Kresy, Krym. <br> Po drodze MoBdawia. </center> <br><HR SIZE=3 COLOR="olive"></td> </tr> </table> <table width=950 border=0> <tr> <td width="350"></td> <td></td> <td width="350"></td> </tr> <!-- 6 lipca 2008 --> <tr> <td colspan=2><FONT COLOR="yellow"> 6 lipca, niedziela<br><br><FONT COLOR="white"> Wyjazd z WrocBawia, do Krakowa autostrada, potem kierunek na SBowacj tak, aby granic UkraiDsk przekroczy 40 km nad U|horodem. Na przej[ciu nie ma absolutnie |adnej kolejki, co jednak wcale nie wró|y szybkiego jej przekroczenia. SBowackie sBu|by sprawdzaj paszporty, a papiery motocykla porównuj z numerami na ramie. Teraz czas na UkraiDców.<br> Od jakiego[ go[cia dostajemy maBe karteczki z czym[ tam ju| napisanym. KawaBek dalej w okienku dostajemy puste druki  kart imigracyjnych do wypeBnienia. Wpisuj: cel:  turystyczny , w miejscu, gdzie wymagany jest adres noclegu nie wpisuje nic, bo przecie| go nie znam. Krótka kolejka pieszych do okienka przed nami. Gdy nadchodzi nasza kolej, dajemy karteczki i dowiaduj si, |e co[ musz jednak wpisa w pustym miejscu. Wpisujemy  Suczewa w Rumunii i jak[ ulic odczytana z mapy w GPsie. Znowu kolejka i dajemy karteczki. Pogranicznik informuje, |e skoro wpisali[my miasto w Rumunii to nie powinno by cel  tourist tylko  transit . Nowe karteczki i znowu piszemy  cel  transit i Suczewa. Znowu kolejka i dajemy. Ten sam pogranicznik pyta czy aby na pewno chcemy mie wpisane  transit , bo to oznacza, |e w paszporcie bdzie tez wbite  transit i musimy szybko opu[ci Ukrain. Radzi aby wpisa  tourist . Znowu czyste karteczki, tym razem wpisujemy cel  tourist , i wymy[lony hotel  Mukaczewo w mie[cie Mukaczewo. Znowu kolejka i dajemy karteczki. Tym razem pogranicznik postukaB co[ na klawiaturze i mo|na podjecha dalej. Teraz celnicy. Sprawdzaj numery motocykla, pytaj o papierosy, alkohol, narkotyki, do kufrów nie zagldaj. Daj jakie[ piecztki na tych maBych karteczkach od pierwszego go[cia. Mo|na jecha. Ruszamy i za kolejne 200 metrów, kolejny mundurowy zabiera te maBe karteczki. Zostaje nam tylko poBowa karty imigracyjnej przeznaczona do okazania przy wyjezdzie. CaBa ta szopka na granicy trwaBa godzin. Jedziemy na poBudnie. Po drodze spotykamy charakterystyczne miejsca kontroli drogowych  szlaban lub znak stop na prostej drodze i jacy[ mundurowi, którzy chyba sami nie wiedz czego chc. Na wszelki wypadek nie zatrzymujemy si, a przeje|d|ajc koBo nich podnosz tylko rk, tak jak pozdrawiaj si motocykli[ci. Zanim przestali si z zaciekawieniem patrze, byBem ju| za miejscem kontroli, spokojnie jadc dalej. <br> Trafiamy do U|horodu (#63>@>4), gdzie zaczynamy szuka jakiego[ noclegu. <br> S nawet biaBe tablice ze strzaBkami do ró|nych hoteli i dziki nim wybieramy w koDcu co[ rozsdnego dla siebie  maBy hotel w willi o dobrym standardzie. Tutaj po raz pierwszy dowiadujemy si, |e ceny noclegów nie bd niskie. <br> Po pozbyciu si nadmiernego baga|u jedziemy pooglda miasto i upolowa co[ do jedzenia.<br> Motocykl na noc pozostaje na podobno strze|onym terenie hotelu zapity dwoma blokadami na tarczach.<br> <br><br><center><font size=2>trasa dnia: <A HREF="inne/slad20080706.jpg" target="blank" title="[lad GPS"> mapa</a> </font> </center> </td> <td> <center> <A HREF="slides/IMG_1697.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1697.JPG" width=300 title="U|horod"></a> <br><br><br> <A HREF="slides/IMG_1698.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1698.JPG" width=300 title="U|horod"></a> </center> </td> </tr> <tr> <td colspan=3 align=center> <br><br><HR SIZE=3 COLOR="olive"> </td> </tr> <!-- 7 lipca 2008 --> <tr> </td> <td> <center> <A HREF="slides/IMG_1707.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1707.JPG" width=300 title="Mukaczewo"></a> <br><br> <A HREF="slides/IMG_1719.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1719.JPG" width=300 title="Danylowo"></a> <br><br> <A HREF="slides/IMG_1723.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1723.JPG" width=300 title="Danylowo"></a> <br><br> <A HREF="slides/IMG_1748.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1748.JPG" width=300 title="Mukaczewo"></a> </center><br> </td> <td colspan=2><FONT COLOR="yellow"> 7 lipca, poniedziaBek<br><br><FONT COLOR="white"> Rano startujemy jedyn drog na wschód i doje|d|amy do Mukaczewa (C:0G525), gdzie na wzgórzu znajduje si zamek. Tutaj odnajdujemy wski wjazd do góry pod sam bram. Ogldziny budowli i jedziemy dalej. Zje|d|ajc z gBównej drogi za miastem Chust, odnajdujemy DanyBowo, gdzie obok wspóBczesnego ko[cioBa znajduje si drewniana cerkiew [w. MikoBaja, obok drewniana dzwonnica, która do dzi[ posiada sprawne dzwony. Dziki uprzejmo[ci mieszkajcej tutaj kobiety mogli[my wej[ do wntrza cerkwi oraz na gór dzwonnicy, prosiBa tylko aby nie dzwoni... <br> Wysoko[ drzwi wej[ciowych do cerkwi zmusza do bardzo mocnego schylenia si, a cz[ jej wntrza jest wyBo|ona wspóBczesnymi pBytami, gdy| oryginalne drewniane wykoDczenie rozsypaBo si ze staro[ci. Mimo to wntrze i tak ma swój klimat i zapach. Krzy|e wiszce na zewntrznej [cianie cerkwi zostaBy przeniesione ze starego cmentarza, który znajdowaB si kiedy[ koBo cerkwi. <br> Kontynuujemy podró| na wschód wzdBu| rumuDskiej granicy, przez miasto Tiacziw i dalej do Rachowa. W tej okolicy trafiamy na miejsce opisane jako Geograficzny Zrodek Europy.<br> Drogi, którymi si poruszamy pozostawiaj wiele do |yczenia, a czsto w miastach jest jeszcze gorzej. WBa[nie tutaj w Rachowie przekonujemy si jak fatalna mo|e by gBówna, tranzytowa droga, Batwiej policzy kpki asfaltu ni| dziury  wszystko to na jednokierunkowej drodze przez miasto w kierunku nam przeciwnym. Dworzec kolejowy to komunistyczna architektura z betonowych pByt, powybijane okna, brak jakiejkolwiek nawierzchni drogi dojazdowej. Smutny, ale jak|e czsty widok w tym kraju. <br> Jadc dalej przeje|d|amy na drug stron Karpat, a pierwsz wiksz miejscowo[ci jak napotykamy jest Jeremcze. Równie| tutaj mo|na napotka pozostaBo[ci komunistycznych pomników w wikszym lub mniejszym stadium kompletno[ci. Na skraju miasta odnajdujemy kolejn zabytkow drewnian cerkiew ([w. MichaBa). <br> Kiedy przychodzi czas tankowania udaje nam si znalez stacj, gdzie mo|na pBaci kart Visa. Pan w kasie siedzi za wielk szyb, a jedyny z nim kontakt to przesuwana szufladka, czyli maksimum zabezpieczeD. Kiedy ju| dostaje kart i wstukuje na terminalu co potrzeba pyta o PIN. Kiedy mu pokazuj, |eby daB mi klawiaturk, to próbuje da mi kalkulator, ale ten nie mie[ci si do przesuwanej szufladki... Najwyrazniej stwierdziB, |e chce mu ten kod wystuka na tym kalkulatorze, bo inaczej si nie dogadamy. Rce opadaj. Zastanawiam si czy aby na pewno jestem jeszcze w Europie... <br> Jadc dalej, na skrzy|owaniu wikszych dróg widzimy budk stra|nicz, która umo|liwiaBa obserwowanie ruchu na skrzy|owaniu. Kolejne miejsce inwigilacji podró|nych, na szcz[nie ju| nieczynne. KawaBek dalej jeste[my ju| w mie[cie KoBomyja, gdzie miejscowy taksówkarz podpowiada nam gdzie mo|na przenocowa. Posiadaj tu nawet du| pisank (taki jajowaty budynek), a na deptaku mo|na wymieni równie| polsk walut. Motocykl nocuje na strze|onym parkingu przypity do sBupa. <br><br><center><font size=2>trasa dnia: <A HREF="inne/slad20080707.jpg" target="blank" title="[lad GPS"> mapa</a> </font> </center> </tr> <tr> <td colspan=3><center> <A HREF="slides/IMG_1705.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1705.JPG" title="Mukaczewo"></a> <A HREF="slides/IMG_1720.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1720.JPG" title="Danylowo"></a> <A HREF="slides/IMG_1736.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1736.JPG" title="[rodek Europy"></a> <A HREF="slides/IMG_1740.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1740.JPG" title="Jeremcze"></a> <A HREF="slides/IMG_1756.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1756.JPG" title="KoBomyja"></a> <br><br><HR SIZE=3 COLOR="olive"></td> </tr> <!-- 8 lipca 2008 --> <tr> <td colspan=2><FONT COLOR="yellow"> 8 lipca, wtorek<br><br><FONT COLOR="white"> Rano na przedmie[ciach miasta odnajdujemy kolejn drewnian cerkiew wraz z dzwonnic z XVI wieku. <br> Jedziemy na wschód do miasta Czerniowce ('5@=V2FV), a na jego granicy kosztujemy kwasu chlebowego prosto z du|ej beczki. W mie[cie staramy si odnalez centrum, co z braku oznakowaD nie jest Batwe. Po objechaniu miasta we wszystkich kierunkach, co nie jest równoznaczne ze znalezieniem centrum, jedziemy na wschód w stron MoBdawii, i kilka km za miastem odbijamy na póBnoc maB drog na Chocim (%>B8=). Jadc przez wioski czsto napotykamy na sowieckie pomniki, oraz bogato zdobione kapliczki. W Chocimiu, nad Dniestrem odnajdujemy pBatny parking przy zamku. Motocykl przykuwamy do sBupa, a sami idziemy na zamek. Pierwsze mury obronne okazuj si tylko przedsmakiem tego co jest gBbiej. Zapewne na caBym terenie za murami byBy kiedy[ zabudowania, ale obecnie zostaBa tylko du|a powierzchnia poro[nita traw - spacerujc po tym zielonym terenie napotykam czsto na resztki murów. WBa[ciwy zamek znajduje si w du|ym przeBomie maBej rzeczki, a jego najwy|szy mur obronny od strony tej|e rzeczki jest ozdobiony powtarzajcymi si czerwonymi wzorami. Potga murów zamku robi du|e wra|enie. Stojc na brzegu Dniestru mo|na zauwa|y, |e zamek jest z tej strony bardzo wski. Wewntrz zamku niewiele ocalaBo, a miejscowi elektrycy zadbali aby zniszczy i to co pozostaBo  w zabytkowych murach wykuli bruzdy na skrzynki i przewody elektryczne... BarbarzyDstwo w wykonaniu UkraiDców kwitnie. <br> KawaBek dalej na póBnoc trafiamy do KamieDca Podolskiego (0<'O=5FL->4V;LAL:89). Na tyBach zamku jest maBa droga pod gór, któr wje|d|amy na mury obronne na tyBach zamku. Dziki maBej szeroko[ci motocykla udaje si równie| wjecha na wski pasek zieleni pomidzy zamkiem a skalistym przeBomem rzeki. <br> Do [rodka zamku wchodzimy ju| po zamkniciu kasy, ochrona nie robi problemów przy wej[ciu. Zwiedzamy wntrze zamku, baszty, przechodzimy wskim korytarzem wewntrz zewntrznych murów obronnych. <br> Z KamieDca Podolskiego wracamy pod moBdawsk granic gdzie blisko Czerniowców znajdujemy nocleg z podziemnym parkingiem dla motocykla. <br><br><center><font size=2>trasa dnia: <A HREF="inne/slad20080708.jpg" target="blank" title="[lad GPS"> mapa</a> </font> </center> </td> <td> <center> <A HREF="slides/IMG_1807.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1807.JPG" width=300 title="Chocim"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_1871.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1871.JPG" width=300 title="Kamieniec Podolski"></a><br><br> </center> </td> </tr> <tr> <td colspan=3><center> <A HREF="slides/IMG_1759.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1759.JPG" title="KoBomyja"></a> <A HREF="slides/IMG_1764.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1764.JPG" title="Czerniowce"></a> <A HREF="slides/IMG_1768.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1768.JPG" title="kwas chlebowy"></a> <A HREF="slides/IMG_1851.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1851.JPG" title="Chocim"></a> <A HREF="slides/IMG_1891.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1891.JPG" title="Kamieniec Podolski"></a> <br><br><HR SIZE=3 COLOR="olive"></td> </tr> <!-- 9 lipca 2008 --> <tr> </td> <td> <center> <A HREF="slides/IMG_1934.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1934.JPG" width=300 title="Suczewa, Rumunia"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_1937.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1937.JPG" width=300 title="Suczewa, Rumunia"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_1955.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1955.JPG" width=300 title="Suczewa, Rumunia"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_1960.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1960.JPG" width=300 title="MoBdawia"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_1963.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1963.JPG" width=300 title="Kiszyniów, MoBdawia"></a><br><br> </center></td> <td colspan=2><FONT COLOR="yellow"> 9 lipca, [roda<br><br><FONT COLOR="white"> Przez Czerniowce jedziemy na poBudnie do granicy rumuDskiej w kierunku na Suczew. Na granicy UkraiDskiej znowu daj jakie[ karteczki, które zaraz zabieraj razem z kart imigracyjn, któr wypeBniali[my przy wjezdzie. Teraz rumuDska cz[ granicy. Jako jedyni podje|d|amy na pas dla Unii Europejskiej. Kobieta w mundurze pyta niezB polszczyzn:  papierosy, alkohol, narkotyki, pistolet? Po kilku odpowiedziach  nie szybko puszczaj nas z granicy. Bardzo szybka i miBa odprawa. Jedziemy do Suczewy (Suceava) równym asfaltem, nie mijamy zdezelowanych ZiBów i innych Moskwiczów, w koDcu jakie[ cywilizowane miejsce. <br> W Suczewie trafiamy pod monastyr [w. Jana Nowego wpisany na list UNESCO. Na szcz[cie parking i sam wstp na teren monastyru jest bezpBatny, bo nie posiadamy miejscowej waluty  Rumunia to tylko nasz tranzyt na MoBdawi. Po obejrzeniu tego miejsca, jedziemy kilka kilometrów dalej na zamek. Dziki zdjciom satelitarnym okolicy wiedziaBem gdzie wzgldem monastyru znajduje si ten zamek, trafiamy wic tam w miar szybko. <br> Z Suczewy jedziemy na poBudnie i dalej w stron Iasi nad moBdawsk granic. Na rumuDskiej stacji benzynowej mo|na najpierw zatankowa, nikt nie robi problemów, nie zadaje dziwnych pytaD, a i zje[ mo|na w maBej gastronomii. To niby oczywiste, ale po naszych ukraiDskich do[wiadczeniach, to miBa odmiana.<br> Kilkadziesit ostatnich kilometrów w Rumuni jedziemy wzdBu| granicy z MoBdawi. Tereny przez które jedziemy to suche Bki, na jednej z nich le|y nawet zdechBa krowa, mocno ju| wysuszona, wokóB niej kr| bezdomne psy i ptaki. Bardzo oryginalne klimaty... <br> Kiedy trafiamy w okolice przej[cia granicznego z MoBdawi, tankujemy do peBna, bo nie wiadomo co nas zaraz czeka. Nie posiadamy moBdawskiej waluty, a paliwa przy spokojnej jezdzie powinno wystarczy na caBy przelot przez MoBdawi, wic mamy spore szanse na przetrwanie... <br> RumuDsk cz[ granicy pokonujemy sprawnie i dalej jedziemy przez graniczn rzek. Teraz czas na moBdawskie sBu|by. Podobnie jak na Ukrainie pierwszy szlaban, gdzie pogranicznik daje jakie[ karteczki i puszcza dalej. Do kolejnych zabudowaD pograniczników jakie[ 500 metrów, ale po drodze znajduje si du|y napis  Republika MoBdawii . Zatrzymuje si wiec przy krawdzi jezdni i id robi zdjcia. Mundurowy który przed momentem nas pu[ciB, zaczyna z daleka pokazywa aby jecha dalej, a ja zdjcia ju| mam. Jedziemy do wBa[ciwych zabudowaD przej[cia granicznego, kolejka na 2 samochody, gdy podchodzi pogranicznik pyta si co robili[my chwil wcze[niej. Mówi mu |e foto tego napisu  Republica Moldova , nie czepia si. Bior paszporty i tradycyjnie co[ tam klepi na komputerze, po czym karz podej[ po co[ do drugiego okienka. Podchodz wiec i czekam co pani powie. Dowiaduje si, |e trzeba zapBaci, gdy pytam  za co? , sBysz odpowiedz  ekologia . Mo|na pBaci w innych walutach, wic daje pani 5 euro, w zamian dostaj du| kartk papieru i 20 moBdawskich lei reszty. Na tej granicy po raz pierwszy chcieli, aby otworzy centralny kufer. Widzc BaDcuch do zapinania motocykla pytali si  co to ? OdpowiedziaBem mu, ale nie sdz aby zrozumiaB. Koniec kontroli, mo|emy jecha.<br> Kierujemy si na stolic MoBdawii  Kiszyniów (Chi_inu) najkrótsz drog przez Hincesti. Bardzo maBo samochodów, asfalt jest, ale mocno pofaBdowany (jak na Ukrainie). Przed godzin 19 trafiamy do Kiszyniowa, wic zaczynamy szuka noclegu. Na wjezdzie do miasta natrafiamy na punkt kontrolny, jak na Ukrainie, a zatrzymuj wyrywkowo. <br> Je|d|c po mie[cie jednocze[nie dowiadujemy si gdzie co jest, a zapis naszego wBasnego [ladu GPS pozwala unika tych samych miejsc i znacznie uBatwia orientacje w terenie. W mie[cie mijamy du| ilo[ ambasad wszelkich krajów, ka|da pilnowana przez jakie[ mundurowe sBu|by. Polsk te| widzieli[my  poza [cisBym centrum miasta, w[ród zieleni. Ceny hoteli s wysokie, a w jednym mniejszym to nawet nie chcieli nas przyj. Pani w recepcji stwierdziBa, |e maj w innych pokojach jakie[ delegacje, które potrzebuj spokoju, oni w hotelu maja sBab izolacj, a ona nie wierzy |e my (ja i Kasia) bdziemy w nocy tylko spali... No normalnie rce opadaj.<br> Z pomoc miejscowych, którzy podprowadzili nas pod sam hotel, osiadamy w koDcu na noc.<br> Pokój jest jak dotychczas najdro|szy, przy czym zapewnia najgorszy standard. Motocykl stoi na nie ogrodzonym, strze|onym parkingu koBo budki pilnujcego, przypity do sBupka. Za pilnowanie motocykla chce 3 euro, a poniewa| najmniejszy nominaB to 5 euro, wic tyle dostaje a ja zabieram mu 20 lei reszty. W ten sposób mamy ju| 40 moBdawskich pienidzy na pamitk. ( 1 euro to jest co[ koBo 15 moBdawskich lei) <br><br> <center><font size=2>trasa dnia: <A HREF="inne/slad20080709.jpg" target="blank" title="[lad GPS"> mapa</a> </font> </center> </tr> <tr> <td colspan=3><center> <A HREF="slides/IMG_1941.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1941.JPG" title="Suczewa, monastyr"></a> <A HREF="slides/IMG_1952.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1952.JPG" title="Suczewa, monastyr"></a> <A HREF="slides/IMG_1954.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1954.JPG" title="Suczewa, monastyr"></a> <br><br><HR SIZE=3 COLOR="olive"></td> </tr> <!-- 10 lipca 2008 --> <tr> <td colspan=2><FONT COLOR="yellow"> 10 lipca, czwartek<br><br><FONT COLOR="white"> Rano odwiedzamy miejsca, które wieczorem odnalezli[my szukajc noclegu. Kiszyniów ma szerokie ulice, miasto nie sprawia wra|enia zatBoczonego, jest w nim du|o przestrzeni. Nie ma przytBaczajcej gstej wysokiej zabudowy. <br> Wyje|d|amy z miasta w stron Morza Czarnego. Trasa wiedzie przez Causeni i dalej w tym samym kierunku do przej[cia granicznego z Ukrain na trasie do miasta BiBgorod Dnistrowski (BiaBogród nad Dniestrem, V;3>@>4-=VAB@>2AL:89). W ten sposób nie przekraczamy Dniestru, omijamy wic samozwaDcz republik nadniestrzaDsk. Na granicy MoBdawia  Ukraina nie ma problemów, znowu wypeBnianie karteczek, wszystko w przewidywanej normie. <br> Jedziemy 40 kilometrów dalej i trafiamy do miasta BiBgorod Dnistrowski. Miasto to jest poBo|one nad Limanem Dniestrowskim, nad którego brzegiem znajduje si rozlegBy zamek. Aby dojecha do zamku trzeba wjecha do miasta i kierowa si w stron wody, w maBych uliczkach po raz kolejny widzimy braki pokryw studzienek kanalizacyjnych, nawet tych na samym [rodku skrzy|owania. <br> Nale|y doda, |e BiaBogród nad Dniestrem to wspóBczesna nazwa tego miasta, poprzednia to Akerman. Stepy AkermaDskie mieli[my niedawno po prawej. <br> Kilkana[cie kilometrów dalej doje|d|amy do Morza Czarnego w maBej miejscowo[ci o nazwie Zatoka. Typowo wypoczynkowe miejsce, gdzie peBno kramików i wszystkich tych  kurortowych elementów. Wida, |e niedawno przeszBa burza, bo kaBu|e przy kraw|niku maj gBboko[ do 10 cm, a przy kantorze na deptaku gdzie, wymieniali[my kas jest jezioro o [rednicy 15 metrów. MiaBo to swoje zalety, bo mieli[my mnóstwo miejsca na zaparkowanie, zawrócenie i nie musiaBem si przedziera przez tBum ludzi, a i buty si opBukaBy przy okazji.  Gyros te| mieli dobry, ale wyglda troch inaczej ni| u nas. Miso i inne jest zawinite w cienkie ciasto, co[ jak nale[nik  u nas zazwyczaj nazywa si to tortill. WzdBu| morza jedziemy w stron Odessy. Przeje|d|amy prze mierzej oddzielajc Liman od morza. Mierzeja nie jest peBna, w [rodku jest przerwana i tam jest most którego pilnuje uzbrojony w kaBasznikowa mundurowy. Ta droga to jedyna trasa ldowa pomidzy tym maBym kawaBkiem Ukrainy na poBudnie od MoBdawii, a reszt Ukrainy. GBówna droga na drugim koDcu Limanu zahacza kawaBek o MoBdawi. <br> Kilkadziesit kilometrów dalej jeste[my w Odessie i tutaj zaczyna si poszukiwanie centrum. Tradycyjnie ju| nie ma oznakowania, spore korki, ciasno, na ulicach brudno. Próby dotarcia nad wod koDcz si zakazami wjazdu albo staniem w korkach. W mie[cie jeste[my 1,5 godziny i nie udaje nam si ani dotrze nad wod, ani odnalez centrum. To ju| przegicie, jedziemy wic dalej, ale wydostanie si z miasta te| nie jest Batwe. Zdajemy si wic na wskazania GPSu jadc na azymut w odpowiednim kierunku [wiata. Teraz si udaje. Jedziemy wzdBu| brzegu morza w stron MikBajowa (8:>;0W2 ). Krótkie przerwy spdzamy nad brzegiem morza zje|d|ajc na chwile z trasy. W MikoBajowie znajdujemy nocleg ze strze|onym parkingiem na tyBach. <br><br><center><font size=2>trasa dnia: <A HREF="inne/slad20080710.jpg" target="blank" title="[lad GPS"> mapa</a> </font> </center> </td> <td> <center> <A HREF="slides/IMG_1970.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1970.JPG" width=300 title="Kiszyniów, MoBdawia"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_1975.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1975.JPG" width=300 title="MoBdawia"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_1996.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_1996.JPG" width=300 title="BiaBogród nad Dniestrem"></a><br><br> </center> </td> </tr> <tr> <td colspan=3><center> <A HREF="slides/IMG_1969.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1969.JPG" title="Kiszyniów, MoBdawia"></a> <A HREF="slides/IMG_1973.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1973.JPG" title="MoBdawia"><a> <A HREF="slides/IMG_1979.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1979.JPG" title="MoBdawia"></a> <A HREF="slides/IMG_1986.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1986.JPG" title="BiaBogród nad Dniestrem"></a> <A HREF="slides/IMG_1999.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_1999.JPG" title="Morze Czarne za Odess"></a> <br><br><HR SIZE=3 COLOR="olive"></td> </tr> <!-- 11 lipca 2008 --> <tr> </td> <td> <A HREF="slides/IMG_2005.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_2005.JPG" width=300 title="w trasie"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_2010.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_2010.JPG" width=300 title="na krymskim stepie"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_2019.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_2019.JPG" width=300 title="sBoD pilnuje moto"></a><br> </td> <td colspan=2><FONT COLOR="yellow"> 11 lipca, pitek<br><br><FONT COLOR="white"> Przed nami ostatni odcinek trasy na Krym. Jedziemy na Cherson (%5@A>=) i tutaj po raz pierwszy spotykamy lepszy, dwupasmowy odcinek drogi, na którym mo|na si w koDcu bardziej rozpdzi. Tradycyjnie milicja te| byBa, ale nie zd|yli nic zrobi, cho bardziej skBaniam si do stwierdzenia, |e nie chcieli nas zatrzymywa, tak jak inni dotychczas. <br> Odcinek oczywi[cie szybko si koDczy i dalej tradycyjnie ju| jedziemy jednopasmow drog cigle podskakujc na dziurach i muldach. Przydro|ne stragany zaczynaj oferowa oprócz owoców i warzyw równie| suszone ryby. Zmierzajc do ArmaDska (@<O=AL:), który le|y na wskim przesmyku Bczcym póBwysep krymski z kontynentem, jedziemy przez stepy w cigBym przechyle na prawo. Wiatr w stron ldu jest bardzo silny. Dodatkowo zagszczenie stacji benzynowych spadBo, ta w istotnym dla nas momencie byBa zamknita, wic na stepy wkraczamy na rezerwie. Tryb jazdy ekonomiczny i dalej na przód. To jest bardzo stresujcy odcinek który trwa i trwa. Wskazówka wskaznika paliwa ju| w dawno temu umarBa. Kiedy po 60 km znajduje si stacja okazuje si, |e mieli[my jeszcze litra. WiedziaBem |e Transalp ma spor rezerw nawet poni|ej czerwonego pola, ale ten odcinek i tak byB zbyt stresujcy. Na tej stacji wyjtkowo nie zale|y mi na pBaceniu kart, bior co jest. Przy wjezdzie na PóBwysep Krymski ponownie natrafiamy na punkt kontrolny w [rodku pola. Mundurowi stoj i patrz nie wiadomo na co. Nastpne ponad 100km do Symferopola (!V<D5@>?>;L) to ponowna walka z wiatrem obracajcym kaski na gBowach. Przez ten cigBy przechyB jest to bardzo mczcy odcinek, ale nie ma to jak wypoczynek na porzuconych oponach przy drodze. Symferopol zostawiamy na pózniej, mijamy go czym[ w rodzaju obwodnicy i kierujemy si przez góry do ABuszty (;CHB0) na wybrze|u. Na przeBczy ponownie punkt kontrolny. W ABuszcie i okolicy zaczynamy szuka miejsca noclegowego, gdzie bdzie mo|na osi[ na kilka dni. <br> Okazuje si to problematyczne, gdy| w hotelach wolne s tylko najdro|sze apartamenty, a to co oferuj osoby stojce przy drodze nie speBnia naszych minimalnych oczekiwaD. Po dBugich poszukiwaniach postanawiamy wróci 45 km do Symferopolu i tam co[ znalez. Nocleg znajdujemy jednak po drodze i tu zostajemy. Mamy problem z noclegiem motocykla, gdy| nie ma tutaj gara|u, ogrodzenia, nawet sBupa, gdzie mo|na go przypi. Dodatkowo jest tutaj kasyno, do którego podje|d|aj wypasione samochody. Znajduje si jedyne mo|liwe miejsce przypicia motocykla  sBoD koBo restauracji. AaDcuchem przypinamy si do nogi sBonia, blokada na tyln tarcz, na przedni kolejna z alarmem. Okno z pokoju wychodzi na sBonia. <br><br><center><font size=2>trasa dnia: <A HREF="inne/slad20080711.jpg" target="blank" title="[lad GPS"> mapa</a> </font> </center> </tr> <tr> <td colspan=3><center> <A HREF="slides/IMG_2017.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_2017.JPG" title="okolice ABuszty"></a> <A HREF="slides/IMG_2022.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_2022.JPG" title="restauracja"></a> <br><br><HR SIZE=3 COLOR="olive"></td> </tr> <!-- 12 lipca 2008 --> <tr> <td colspan=3><br> </td> </tr> <tr> <td colspan=2><FONT COLOR="yellow"> 12 lipca, sobota<br><FONT COLOR="white"> Rano motocykl nawet stoi na swoim miejscu. Jedziemy 20km dalej do Symferopola w poszukiwaniu innego hotelu. Znajdujemy jeden obskurny hotel, gdzie najlepsze pokoje w standardzie  póBlux pamitaj chyba Stalina. Poszukiwania innych nie przynosz pozytywnych rezultatów. Nie mamy du|ego wyboru, dodatkowo szkoda nam czasu na szukanie bdc ju| u celu, wic zostajemy w tym co jest. Zostawiamy wszystkie graty i tylko z centralnym kufrem jedziemy cos pozwiedza. Jedziemy na zachód do miejscowo[ci Eupatoria (2?0B>@VO). Trasa ponownie wiedzie przez stepy, aby w koDcu wyprowadzi nas nad piaszczysty brzeg morza. WzdBu| pla|y jedziemy dBu|szy odcinek. Pocztkowo stoi na niej mnóstwo samochodów jeden przy drugim, potem ju| tylko ludzie, gdy| przy drodze wykopano rów uniemo|liwiajcy wjazd nad wod. Eupatoria tradycyjnie ju| wita nas brakiem oznaczeD i ponownie szukamy ciekawszych obiektów. Równie| tradycyjnie pomaga nam taksówkarz tBumaczc drog. Po ogldzinach miasta, zatrzymujemy si na dBu|ej koBo meczetu D|uma- D|ami z 1551 roku. Postanawiamy posiedzie gdzie[ na pla|y. Wracamy wic kawaBek wcze[niejsz drog i korzystajc z mo|liwo[ci, jakie daje motocykl, wbijamy si na pla| koBo jakiego[ pomnika. Tutaj miBo i leniwie spdzamy czas na piasku do zachodu sBoDca.<br> Kiedy ju| zaczynamy si zbiera do pomnika zaje|d|a wesele. Stajemy si gBówn atrakcj i zamiast filmowa natur, zaczynaj krci film z nami. Zdjcia z mBodymi, mBodzi z motocyklem, my z go[mi... i inne kombinacje. Kiedy ju| si nami nacieszyli, mo|emy w koDcu wyjecha z pla|y. Jedziemy na nocleg do Symferopolu, po drodze zawijamy do kufra arbuza z przydro|nego straganu. Wieczorem okazuje si |e w kranach nie ma wody, jak si okazuje taka specyfika caBego Symferopolu. MiBe miejsce. <br><br><center><font size=2>trasa dnia: <A HREF="inne/slad20080712.jpg" target="blank" title="[lad GPS"> mapa</a> </font> </center> <br> </td> <td> <center> <A HREF="slides/IMG_2026.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_2026.JPG" width=300 title="Eupatoria, meczet"></a><br><br> <A HREF="slides/IMG_2047.JPG" target="blank"> <img src="slides/IMG_2047.JPG" width=300 title="pla|a zachodniego Krymu"></a><br><br> </center> </td> </tr> <tr> <td colspan=3><center> <A HREF="slides/IMG_2024.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_2024.JPG" title="Eupatoria"></a> <A HREF="slides/IMG_2027.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_2027.JPG" title="Eupatoria"></a> <A HREF="slides/IMG_2042.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_2042.JPG" title="molo"></a> <A HREF="slides/IMG_2052.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_2052.JPG" title="pla|a zachodniego Krymu"></a> <A HREF="slides/IMG_2053.JPG" target="blank"> <img src="thumbs/IMG_2053.JPG" title="pla|a zachodniego Krymu"></a> <br><br><HR SIZE=3 COLOR="olive"></td> </tr> <tr> <td colspan=3> <center> <A HREF="relacja2.html">dalej - kolejne dni relacji</a> <br> </td> </tr> <tr> <td colspan=3> <center> <img src="inne/IMG_2132b.jpg" title="Ukraina 2008"> </center> </td> </tr> </table> <br><br> </center> </body> </html>